Wystawa Magdaleny Pawlak w Green Gallery

Mamy niewątpliwą przyjemność zaprosić
wszystkich na wernisaż wystawy absolwentki
naszej szkoły : Magdaleny Pawlak!
To już kolejna wystawa ablowenta WSFoto
w tej wyjątkowej galerii.
Otwracie odbędzie się już w najbliższy czwartek,
14 czerwca o godz. 19.00 w Green Gallery
przy ul. Krzywe Koło 2/4 w Warszawie.
Cykl fotografii nosi tytuł “Czas cappuccino”
Serdecznie wszystkich zapraszamy a artystce
bardzo gratulujemy!
O wystawie:
Czas cappuccino
Anglicy mają swój „tea-time” o 17-tej. Na kawę jest czas zawsze. Espresso, latte, cappuccino… Każdy ma swoją ulubioną. Do kawy jednak potrzebne jest towarzystwo – nawet kiepska smakuje wtedy o niebo lepiej. Umawiamy się „na kawę” nie tylko po to, aby się jej napić, ale przede wszystkim po to żeby z kimś pobyć, porozmawiać, pomilczeć… Każda kawa ma swój nastrój. Uwielbiam cappuccino. Dla mnie czas cappuccino to chwile lekkie i przyjemne jak pianka na kawie. Uwielbiam patrzeć kiedy pył czekoladowy czy cynamonowy zanurza się coraz bardziej w puchowej pierzynce. Tak bardzo szkoda zburzyć tę kruchą konstrukcję bezczelnym wtargnięciem łyżeczki. Czy jest ktoś lub coś warte aż takiego aktu zagłady? Z kim chcemy dokonywać wyboru, pełni wahania czy dziś latte czy mocha, z syropem czy bez? Czy to będzie ktoś zupełnie nowy w naszym życiu czy wysłuchamy zaskakującej historii starego przyjaciela? Tylko czasem musimy szeptać, żeby nie zbudzić kogoś zmęczonego, śpiącego obok – to też jego czas cappuccino, czas sennych marzeń na jawie.
Od autorki:
Każde pokolenie ma swoje przedmioty kultu. Moim jest Zenith – lustrzanka małoobrazkowa z długim obiektywem (prezent od ojca na szesnaste urodziny). Do dziś nie mogę się uwolnić od standardowej lustrzanki i negatywu. Ten cienki materiał światłoczuły potrafi zapisać wszystkie moje emocje. W pewnym momencie kolor zaczął mi przeszkadzać i najdoskonalszym „zpamiętywaczem” tych moich emocji stał się zwykły film czarno-biały. Słabość do średniego formatu objawia się przede wszystkim miłością do ich kominków. To dzięki nim więcej widzę a to jest ważne szczególnie przy portretach, tych uchwyconych raptem kiedy jest tak niewiele czasu na poznanie osoby po drugiej stronie. Najważniejsze jest zawsze światło – to ono decyduje o zdjęciu. Bardzo często moje zdjęcia są niewyraźne i zamazane, fachowcy powiedzieliby nieostre… Fotografuję przy zastanym świetle i niestety nie zawsze czułość filmu rekompensuje nie tyle brak światła co jego dyskretną tajemniczość. Jednak te niedoskonałości tworzą klimat niejednoznaczności i niedopowiedzenia, które tak lubię. Daje to ogromne pole do popisu wyobraźni, a przede wszystkim uruchamia emocje i moje i odbiorcy. To jedyny moment kiedy ożywa dusza zdjęcia.
Magdalena Pawlak
Zobacz zaproszenie –>
zobacz załącznik »»
