Wystawa prac Lorne Liesenfelda w Galerii Podlaskiej
Z ogromną przyjemnością informujemy, że w dniu 24 kwietnia (piątek) o godzinie 17.00 będzie miał miejsce wernisaż wystawy pt. Europa moj kraj , wykładowcy naszej szkoły Pana Lorne Liesenfelda.
Galeria Podlaska Miejskiego Ośrodka Kultury
ul.Warszawska 12
Biała Podlaska
Wystawę będzie można oglądać do 20 maja.
Z materiałów prasowych:
Fotografia jest życiem utajonym, zamilkłym
Lorne Liesenfeld urodził się w 1960 r. w Kanadzie w rodzinnie niemieckiej. Gdy miał 10 lat, jego rodzice zdecydowali się na powrót do Niemiec. Po maturze czasowym domem Liesenfelda stała się Hiszpania. Pierwsze kroki w fotografii stawiał w Costa Brava, gdzie pracował jako barman i pilot wycieczek.
Studia fotograficzne ukończył w prestiżowym Istituto Europeo di Design w Rzymie, w którym później był również wykładowcą. We Włoszech pracował dla awangardowych projektantów biżuterii, fotografując ich kolekcje na potrzeby reklamy w niemieckiej i włoskiej edycji Vogue, oraz Vogue Gioiello, Art Aurea, Das Schmuckmagazin, Schmuck und Uhren, a także w innych czasopism branżowych. W tym czasie wykonał trzy kalendarze dla niemieckiej firmy Ehinger-Schwarz, uznane za jedne z najlepszych publikacji branżowych na świecie, a tym samym wzmocniły jego autorytet w dziedzinie fotografii biżuterii.
Jednakże zamiłowanie autora do fotografii w czystej postaci sprawiło, że porzucił on fotografię reklamową na rzecz fotografowania człowieka i jego otoczenia. Lorne Liesenfeld traktuje fotografię jako wierne źródło informacji o otaczającym nas świecie. Mimo że tematy, które wybiera, są zwykłe i powszednie, jego zdjęcia emanują niezwykłą, pozytywną atmosferą.
W Polsce znane są jego indywidualne projekty „Moment of Silence” i „Emergency Exit” oraz projekt „Chleb” wystawiony w 2007 w warszawskiej galerii „Synteza” wraz z czołowymi polskimi fotografami Chrisem Niedenthal, Tadeuszem Rolke, Maciejem Skawińskim oraz Armandem Urbaniakiem. W eseju poświęconym tej wystawie Lorne Liesenfeld, bardzo wyraźnie określając swoją „filozofię fotografii”, pisał:
Światło obejmuje wszystko swoją siłą.
Fotografia jest czasem ujawnionym, co oznacza, że czas staje się widoczny. A czas widoczny jest dokumentacją. Coś musi tu być, zanim zrobię temu czemuś zdjęcie. Tak więc dokumentacja jest głębszym sensem fotografii.
Fotograf styka się ze światem takim, jakim on jest. Akceptuje rzeczywistość. Niczego nie zmienia. Wszystkim, czego chce, jest obraz tego, co ma przed oczyma. Cofa się i widzi, spokojnie rejestruje, zdjęcie za zdjęciem. Okoliczności narzucają mu rytm pracy, porusza się powoli, wszystko skierowane jest na ten jeden określony moment podjęcia decyzji, który obraz wybrać z obfitości możliwych. Naciśnięcie migawki jest wydaniem werdyktu. Każde zrobione zdjęcie jest podsumowaniem jego doświadczenia życiowego.
Życie jest światłem, a światło obejmuje wszystko swoją siłą. Fotografowie pragnęli pracować tylko przy świetle zastanym. Nigdy nie używali światła błyskowego, ani nie instalowali swojego własnego oświetlenia narzucającego interpretację. Nigdy nie dostosowywali światła do swoich pomysłów. Dla nich jakość zdjęcia wyznacza jego autentyczność.
Życie odsłania się przed moimi oczyma
Fotoreporter interesuje się rzeczywistością w sposób dziennikarski. Pracując dla pisma, zaczyna działać. Nawiązać kontakt! Zbliżyć się do tematu! Zaczyna poszukiwać zdjęć, które pasują do historii, którą ma opowiedzieć. Fotografia staje się narracją.
Fotograf uczestniczący w Bread Project nie jest fotoreporterem. Stoi obok życia, obserwując je milcząco. Ważne dla niego jest tylko jedno: widzieć. Myśli tylko oczyma. Nie konstruuje opowiadania. Zamiast tego patrzy, jak życie odsłania się przed jego oczyma, cierpliwie czekając na wkroczenie rzeczywistości, która obdarzy go zdjęciem. Nie podchodzi zbyt blisko do ludzi, ponieważ wskutek tego zaczynają się zmieniać. Nie żąda ani nie prosi o zdjęcia, nie wymyśla ani nie proponuje zdjęć, ponieważ wierzy, że fotografia nie jest sztuką.
Sztuka jest arbitralna: coś może wyglądać tak lub tak. W fotografii nie decyduje się, co jest właściwe czy niewłaściwe, dobre czy złe. Tylko jedno jest ważne: szacunek dla rzeczywistości. Kiedy pracuje się w ten sposób, każde zdjęcie jest podarunkiem.
Żaden z fotografów nie ingerował w życie, które się toczy przed jego oczami, wiedząc, że wiele interesujących zdjęć powstaje w sposób nieplanowany i całkowicie niezależny od czyjejś woli. Komponowali oni swoje zdjęcia, stosując całkowicie fotograficzne środki: perspektywę, głębię ostrości i rodzaj obiektywu. W tych warunkach poruszali się szybko, dyskretnie i milcząco.
Fotografia jest życiem utajonym, zamilkłym
Wspaniałe zdjęcia rodzą tęsknotę: chcę być na zdjęciu i widzieć to samo, co widział fotograf. Fotografie są nieme. Są proste i czyste jak samo życie. Niektórzy bardzo starają się, by czytać między wierszami, ale to jest śmieszne: zdjęcie po prostu jest tym, czym jest. Takie zdjęcia obdarzone są wielka mocą reformowania. Każde zdjęcie jest jednocześnie sobą samym i okiem widza. Fotograf umożliwia widzowi widzenie tego, czego on sam (widz) nie może zobaczyć. Taka była wytyczna dla Bread Project.
Jednak fotografii nie powinno mylić się z rzeczywistością. Fotografia nigdy nie jest prawdziwa czy rzeczywista. Zdjęcie jest tylko kawałkiem papieru, niczym więcej. Przekształca rzeczywistości w znak, wydziera z życia chwile i pozwala, by reprezentowały całość. Fotografia przekształca przyszłość w przeszłość, co jest rzeczywistą tajemnicą fotografii, jej siłą i mocą, jej nigdy nie kończącą się fascynacją. Fotografia jest życiem utajonym, zamilkłym.
Obecnie Lorne Liesenfeld jest wykładowcą w Warszawskiej Szkole Fotografii, kierowanej przez Mariana Schmidta. Fotografią zajmuje się od trzydziestu lat. Dziś fotografuje wyłącznie dla czystej przyjemności, a nie na zlecenie. Nie istnieje jeden taki kraj, który nazwałby swoją ojczyzną. Mieszkał w wielu i wiele jest mu bliskich. Mówi perfekcyjnie po angielsku, niemiecku i włosku, swobodnie porozumiewa się po hiszpańsku, polsku i katalońsku. Uważa, że język jest niezbędny do poznania danego kraju, a dobre poznanie kraju konieczne, aby powstały dobre zdjęcia.
Galeria Podlaska prezentuje wybór czarno-białych zdjęć z ostatnich 30 lat. Europa mój kraj to temat, jak najbardziej osobisty. Prezentowane zdjęcia są kamieniami szlachetnymi autora, zapisem jego dobrych uczuć i myśli związanych z miejscami, które fotografował. Te zdjęcia nie mają dla niego czasu, bo utrwalone chwile są jeszcze tak blisko, jakby były ujmowane na kliszy wczoraj. Są to pojedyncze zdjęcia z różnych krajów Europy, momenty wycięte z codzienności, czysta poezja fotograficzna.
Lorne Liesenfeld studiował fotografię wielkoformatową w Istituto Europeo di Design w Rzymie. W 1988 w tej samej szkole, kierowanej przez Gianfranca Arciera, podjął pracę jako wykładowca. Potem, pod dyrekcją Maurizia Cavalli, wykładał w Istituto Superiore di Fotografia w Rzymie i w Istituto Italiano di Fotografia w Mediolanie. Od 2004 roku jest wykładowcą fotografii wielkoformatowej w Warszawskiej Szkole Fotografii, którą kieruje Marian Schmidt.
Warszawa, 14 kwietnia 2009
SERDECZNIE ZAPRASZAMY

